piątek, 15 maja 2015

Rozdział 4 część 2

       Sara szybko wstała i pobiegła do łazienki się ogarnąć. Postanowiła, że dzisiaj zrobi z włosów idealny kok oraz zrobi sobie lekki makijaż. Ubrała się w jasną, pastelową, różową spódniczkę oraz miętowy t-shirt. Dodała jakieś bransoletki i założyła jasne, beżowe buty na małym obcasie. Gdy schodziła ze schodów spotkała swoje przyjaciółki. Naomi była ubrana w białą sukienkę w kwiatki, białe szpilki natomiast Klara czarne krótkie spodenki i niebiesko- czarną koszulę w kratę, do tego czarne trampki Conversy. 
N:Jej Sara slyszałaś, że są nowe zajęcia z wokalu?
S: Ktos juz o tym wspominał. Cudownie! W końcu będziemy mogły się wykazać.
K:Wy tak, ale ja nie za bardzo
N: Ohh  Klara masz przecież talent. Ślicznie śpiewasz pod prysznicem haha 
S: Naomi wie jak pocieszyć
K: Dziękuję dziewczyny Jesteście cudowne. - Przytuliły się.
E: O proszę. Gwiazdki wstały.
S: Eliza daruj sobie. Lepiej uważaj, bo wygryziemy Ciebie i Kamile
K: Pff możecie pomarzyć. Śpiew jest stworzony dla nas. Tak samo jak siatkówka. - Odeszły z gracją.
N: Grrr Jak ja je nienawidzę.
K: Żmije
S: Ej dziewczyny. Od teraz nie przejmujemy sie nimi. Zrozumiano? 
N: Kto ciebie tak odmienił?
K: Naomi nie wiesz? Nathan
N i K : Uuuuuu hahahah
S: Dziewczyny! Chodźmy lepiej na lekcję. 
     Dziewczyny weszły do sali. Spotkały tam resztę klasy. Nathan zobaczył Sarę i od razu do niej  się dosiadł.
N: Cześć Sara. Świetnie dzisiaj wyglądasz.
S: Ooo hej Nath, a dziękuje dziękuję. Ty też wyglądasz niczego sobie. Słyszałeś o lekcjach z wokalu?
N: Taaaak. Wspaniały pomysł. Piłka nożna i siatkówka tez jest.
S:  Cudownie. Twoja dziewczyna i Damona są denerwujące.
N: To nie są już nasze dziewczyny.
S: Żartujesz?! Oj oj jakie to straszne hahahhahaha co sie stało?
N: Damon podkochuje się w Naomi.
S: Co??!!! Serio??!  
Sara tak glośno krzykneła, że każdy spojrzał w swoją stronę. W tym momencie przyszedł nauczyciel.
Na: Witajcie moi drodzy. Proszę zając swoje miejsca i być cicho panienko Saro.
S: Przepraszam. 
Na: To jest wasza pierwsza lekcja, ale już się znamy. Klasy 2 i 3 zostały polączone w dwie klasy. Pół na pół, ponieważ zaczeły się od tego roku zajęcia wokalne i poznacie nowego nauczyciela.  Pan Martin będzie stwarzał zespoly, organizowal konkursy i nie tylko, ale to już on sam wam to powie.  Ja jak wiecie uczyłam was wcześniej historii. Teraz będę was uczyć historii, sztuki, Matematyki. 
Cała klasa: Co? Dlaczego? 
Na: Fajnie, że mnie tak lubicie. Żartowałam z tą Matematyką.
C. K : Ufff
Nauczycielka nazywala się Ania.  tlumaczyła wszystkim zasady jakie obowiązują u niej na lekcji i w szkole. Potem byl dzwonek i wszyscy wyszli z sali. Sara nie mogła wytrzymac i złapała za rękę Natha i pociągneła go na ławkę.
S: Dobra opowiadaj o Damonie ! Mów...
N: Hahahaha zwariowałaś. No, ale dobrze. Rozmawialem ostaatnio z Damonem. Mowil, że ostatnio myśli o Naomi, ale nie wie czemu. Potem ogarnął, że mu się podoba i zerwał z Elizą.
S: Ostro. Naomi ostatnio narzeka, że nikt na nia nie zwraca uwagi. Trzeba jakoś ich zeswatac razem.
N: Ale jak?
S: Teraz są zajęcia z wokalu?
N: Tak
S; To chodzmy. Po drodze ci wszystko opowiem.

 W sali do wokalu już wszyscy byli. Sara cały cza knuła jak złączyć Naomi i Damona. 
N: Moim zdaniem oni sami powinni to między sobą rozegrać.
S: Ok. Ja popytam  Naomi, a ty Damona pasuje?
N: Może my też spróbujemy?  - Dzielą ich tylko 10 cm
S: N..N.. Nie rozumiem. Nie wiem o co ci chodzi..
N: Jak nie jak tak. Chodzi mi o nas. Przecież wiesz.
S: Nie było żadne nas i nie będzie - Odepchnęła lekko przyjaciela i poszla do dziewczyn.
Na: Ej Sara co jest?
Kl: No wlaśnie Co ci jest? Nie wyglądasz za dobrze.
S: Nath che żebyśmy byli razem. 
Na i Kl : To świetnie. Powiedzialaś tak prawda?
S: Nieee
Na: Oooo - smutna mina - Dlaczego?
S: Nie dawno zerwał z Kamilą. No wiecie.
Na i Kl: Faktycznie. Już rozumiemy. 
S; Naomi co myślisz o Damonie?
Na: Co? Jak to?
S: Podobno mu sie podobasz
Na: Aaaaaaa ! - pisk. Sara i Klara tylko popatrzyły na dziewczynę - On juz mi dawno się podoba o boże. Aaaaa !! - tym razem cała klasa spojrzała na dziewczynę, nawet Damon. Sara dala znak dla Natha, że jest super. Chłopak od razu powiedział dla Damona, że podoba się dla Naomi. Spojrzał w jej stronę i podszedł.
D: Eee Naomi możemy porozmawiac po lekcjach?
Na: Pewnie.
D: Super. To do zobaczenia
Na: Papa.
 Naomi cały czas myślala o Damonie. Nie mogła w to wszystko uwierzyć. Klara ćwiczyła swój głos. Natomiast Sara nie mogła zapomnieć tego momentu. 
"N: Może my też spróbujemy?  - Dzielą ich tylko 10 cm
S: N..N.. Nie rozumiem. Nie wiem o co ci chodzi..
N: Jak nie jak tak. Chodzi mi o nas. Przecież wiesz.
S: Nie było żadne nas i nie będzie - Odepchnęła lekko przyjaciela i poszla do dziewczyn."
Nauczyciel: Przepraszam, że przerywam twoje myśli, ale może coś nam zaśpiewasz? Pokaż co potrafisz. 
Sara niechętnie wstała i weszła na scene. Każdy skupiał swój wzrok tylko na nią. Czerwonowlosa wzięła głeboki wdech i zaczęła śpiewać.
" Nobody sees Nobody knows
We are a secret can't be explosed"
Pochlonęła się w muzyce. Nauczyciel pochwalil jej głos i w tym momencie zadzwonił dzwonek. Sara wzięła swoją torbę i poszła do pokoju. Skończyła już dzisiaj lekcje i chciała odpocząć. Była dobrej myśli jeśli chodzi o sprawę z Naomi i Damonem. Wiedziała, że między nimi  wszystko się ułoży. Położyła się na łóżko i wyciągneła telefon. Wysłała wiadomość do brata, że wszystko jest w porządku. Szkoła jest fantastyczna, klasa też. Po tym od razu zasnęła. 




' Mała, drobna dziewczynka siedziała w salonie i czytała książkę. Byla to opowieść o dziewczynce, ktora musiala być silna by pokonać złą czarownicę. Dobro zwycięża ze zlem. Uwielbiała tą opowieść. Może dlatego, że dziadek napisał ją specjalnie dla niej.  Czytała co do strony. Nawet wracala do swoich ulubionych momentów. Gdy usłyszała znajomy glos szybko zamknęła książeczkę i odłożyła na specjalne miejsce, na półce z książkami. Wstała, poprawiła swoją żółtą w kwiatki sukieneczkę i powędrowała do kuchni. Poczuła przyjemny zapach. Jej ulubione naleśniki. To jedyne danie jakie by mogła jeść, jeść i jeść. Nigdy jej się nie znudzi. 

   Wzięła kartkę i napisała  dlugopisem krótki liścik.  Położyła go na malutki stoliczek w salonie. Założyła podarte trampki na swoje stopy i wzięła ze sobą czarną bluzę w łaty. Padał deszcz. Mimo tego pobiegła w stronę lasu. Łudziła się, że jej życie będzie pełne happyendu . Gdy była już w samym środku, ciemnego, pustego lasu zatrzymała się. Uniosła wzrok w górę i zaczęła krzyczeć. Później usiadła na ziemię i się położyła wtulając się w jeden z pieni bardzo starego drzewa. Liście i kora były mokre, ale dziewczyna nie zwracała na to uwagi'



    N: Aaaaa !! Dziewczyny!! - Czerwonowlosa od razu sie obudziła. Zobaczyla Klarę czytającą książkę i Naomi skaczącą z wrażenia. Usiadla na łóżku i się uśmiechneła.
S: Niech zgadnę. Jesteś z Damonem!!
N: Taaaak !! Aaaaaa !! Dziękuję jesteście kochane. Idę teraz z nim na spacer. Wrocę wieczorem,  do zobaczenia.
K i S: Haha nie ma za co. Powodzenia!- Naomi wybiegła zabierając swoją torebkę i telefon. Klara odłożyła książkę i dosiadła się do Sary. 
K: Jak się czujesz?
S:  Naomi jest szczęśliwa, to ja też.
K: Dobrze wiesz o co mi chodzi.
S: O rany. Jejku. Nic na to nie poradzę, że go kocham. Całą sobą. Całym sercem i duszą. Wszystkim, ale tak jak do niego powiedziałam. Nie było i nie będzie żadne "My".
K: Dlaczego?
S: Nie wpada się dwa razy do tej samej rzeki.
K: Może warto spróbować? Zaczął się nowy rok szkolny. 
S: Tylko przyjaciele Klara. Nie jestem w stanie zapomnieć tego co się wydarzyło przez ostatnie dwa lata. Z Maite i Paolą nie mam kontaktu. Zmienily się. Ja też.
K: Może warto się z nimi zobaczyć? Przecież obiecałyście sobie, że będziecie na zawsze.
S: Te na Zawsze mnie boli. 
Ktoś puka do drzwi. To był Nathan.
N: Mogę wejść?
K: Pewnie. Ja tak i tak wychodzę, bo zglodniałam. Idę do stołówki, a wy sobie porozmawiajcie. - Dziewczyna wyszła i zostawiła przyjaciół samych.
N: Damon i Naomi są juz parą. Udało nam się.
S: Taaak. Słuchaj Nath.  Jeśli chodzi o rozmowę o nas to
N: Nie przestań. Rozumiem Cię. Nie jesteś w stanie tego zrobić. Szanuję to. Muszę nacieszyć się bycia przyjacielem tak pięknej i zabawnej Sary.
S: Haha zawsze wiesz jak poprawić humor.
N: Pamiętasz jak się poznaliśmy? Jak Twoja rodzina?
S: Usiądziesz? - pokazała na miejsce obok siebie,  na łóżku. Chłopak się uśmiechnął i usiadł. - Nigdy ci nie mówiłam. Jakoś nie miałam okazji. Pamiętasz gdy oglądałam zdjęcie?
N: Te z rodziną. Powiedziałaś, że wspomnienia z dzieciństwa.
S: Tak te dobre wspomnienia. Bo widzisz moi rodzice, wujkowie zaginęli na morzu. Został mi tylko brat. Wtedy tego dnia co mnie zaczepiłeś nie było go ze mną. Był za granicą. Dopiero po zakończeniu roku szkolnego, wyjazdu dziewczyn przyjechał mój brat z narzeczoną. Wzięli ślub. I teraz ja od nich wyjechałam by się uczyć. Czuję się trochę samotnie, ale to moja decyzja i jej nie żałuję. W wolne dni będę starać się brata odwiedzić, ale nie zawsze mi się to uda. 
N: Łał. Tyle wycierpiałaś, a ja Ci jeszcze dodałem cierpienie.
S: Nie. Tak. Kurde. Jest już ok. Nie przejmuj się.  Haha wiesz co?
N: Haha co cię tak śmieszy?
S: Dzień przed tym jak do mnie zagadałeś widziałam Ciebie w kawiarni. Patrzyłam się na ciebie jak zaczarowana.
N: Hahahha żartujesz. Serio? Hahahahhahaha. Trzeba było podejść.
S: Bałam się. Nie byłam taka odważna jak...
N: Dzisiaj
S: Tak. 
N: Wiesz co? Lubię cię taką jaką byłaś i jesteś. Wszystko mi się w Tobie podoba. Nie widzę u Ciebie żadnych wad. Dla mnie jesteś cudowna w całości, pod każdym względem. Twoje włosy, oczy, usta, sylwetka. To wszystko przyciąga mnie do ciebie. Na prawdę mi się podobasz odkąd z Tobą rozmawiałem na trawniku. Kazałaś mi nie niszczyć trawy, byłaś taka stanowcza. 
S: Skoro ci się podobałam to dlaczego byleś z Kamilą?
N: Byłem zazdrosny trochę o Damona. Jesteś na prawdę niesamowita. A jeszcze ten sposób jak chodzisz.
S: Źle chodzę? Omg - zaczęła panikować, ale chłopak złapał ją za rękę i nie puszczał.
N: Haha nie głuptasie. Podoba mi się to. - Dzielą ich zaledwie 10 cm. Sara od razu pomyślała ' No nie. Znowu jesteśmy tak blisko. Nie dam rady się powstrzymywać. Co zrobić? Oddać się pokusie? Przecież się zmienił ja też. Nie mogę już tego ukrywać. Ja... Ja.. Ja.. Ja..'
N i S: Kocham Cię. - Oboje się pocałowali. Nie mogli przestać. Zaczęli się całować po szyi. Później zrezygnowali i zaczęli się śmiać.
S: Hahhahaha nie wierzę.
N: Ja też. Jesteśmy nienormalni.
S: Hahhahaha Tylko ty jesteś nienormalny - wskoczyła na chlopaka i zaczęła go całować. On  odwzajemniał te pocałunki. Delikatnie położył dziewczynę na łóżko. Nie przestawał jej całować. Obejmowali się. Jej dotyk działał na niego jak narkotyk. Bardzo pobudzał. Zauważyl, że dziewczyna ma dreszcze, ale to są przyjemne dreszcze.  Powoli ściągał jej t-shirt, ale przestał. Wolał się nie spieszyć, ale Sara chciała wszystkiego. Chciała jego. Rozpięła jego koszulę jednocześnie mówiąc, że pozwala. Widziała w oczach chłopaka te pożądanie. Widziała, że On ją kocha. Czuła to.  Złączyli się w jedność. Z dwóch gwiazd powstała jedna. Nierozerwalna. Niezniszczalna. Wieczna.

' Jednak życie to nie bajka. To życie nas niszczy. Życie nas łapie, trzyma i nie wypuszcza.  Życie nas zabija. Życie zadaje nam ciosy. Mimo tego ciągle nas uczy.'




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 Welcome ! :) Przepraszam, że tak długo nie wstawiałam. Cały czas mi coś wypadało. Postaram się wstawiać rozdziały co tydzień lub 2. Wprowadzę kilka zmian. Będę pisać 2 opowiadania. Zmienię nazwę i wygląd blogu już niedługo. Oczywiście dalej będą opowiadania o Sarze. Następna notka będzie o drugim opowiadaniu i ogólnie co zamierzam jeszcze zrobić tutaj. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Czekajcie na nowe wiadomości :) Możecie również pytać mnie na ask.fm

 * Ask.fm