środa, 1 kwietnia 2015

Rozdział 3

   Wakacje bardzo szybko minęły dla Sary i jej brata Tomy'ego. Sara ostatecznie postanowiła uczyć się tańca, siatkówki i śpiewu. Dziewczyna poznała Lolę, narzeczoną swojego brata. Za miesiąc biorą ślub. Przygotowania i przygotowania. Dzisiaj jest rozpoczęcie roku szkolnego. Sara wstała z łóżka, odsłoniła zasłony i poszła do łazienki by się ogarnąć. Gdy w miarę już wyglądała weszła do garderoby. Ubrała się w spódniczkę i białą koszulę. Do tego stroju dobrała czarne balerinki i małą torebeczkę. Nałożyła kilka bransoletek i zeszła do kuchni. Mimo, że jest dość niska bo ma zaledwie 163 cm nie chodzi często w butach na obcasach. 
Gdy była już na dole czekał na nią shake owocowy i kartka. 
" Powodzenia na rozpoczęciu! 
Na pewno poznasz miłych ludzi. Trzymaj się. Wrócimy jutro rano. Jesteśmy u rodziców Loly. Lodówka uzupełniona, więc na pewno sobie poradzisz. Kochamy Cię XX  
Tomy i Lola"
-Super. Cały dom dla mnie. Uwielbiam. Samotne wieczory. Bardzo uwielbiam- Dziewczyna zamknela drzwi i poszla do nowej szkoły. Tak dużo nowych twarzy. Nikt znajomy. Stoi przy tablicy ogloszeniowej i podziwia każdą napotkaną wzrokiem osobę.
- Co ty tu robisz?- Sara odwrociła się i nie mogła w to uwierzyć.
- A co ty tu robisz? 
- No wiesz. Studiuję. A ty?
- Zaczynam tu swoja naukę. Boję się i nikogo tu nie znam.
- No prosze, a bylaś taką wygadaną Sarą.
-Nathan przestań dalej taka jestem.
- To co? Chcesz zobaczyć szkolę? - podał swoją rękę.
- Z przyjemnością - Chłopak pokazywał jej calą szkolę, a potem poszli na rozpoczęcie. Nathan nigdzie samej nie puszczał Sary, bo byla taka drobniutka i samotna że by się zgubiła. Postanowił przedstawić ją swoim kolegom i koleżankom.
- Ej sluchajcie, to jest Sara. Moja przyjaciółka. - Sara tak na niego spojrzała "Przyjaciółka?". Byla trochę  zdziwiona, ale pozytywnie.
- Hej Ja jestem Kamila, a to Oliwia, Max, Jonathan i George. Miło Nam Cię poznać.
- Ja jestem Sara. Mi również miło Was poznać.
- Pierwszy rok?
- Mhm tak się trochę boję.
- Spokojnie z Nami nie zginiesz- usmiechnąl się chyba Jonathan.- Rozpoczęcie było takie jak zawsze. Nudne. Nauczyciele i dyrekcja witali nowych uczniów i zapraszali do swoich sal nowe i stare klasy. Nathan pokazał Sarze jej salę.
- No to tutaj. To jest twoja klasa i sala. Trzymaj się. Potem się zobaczymy.
- Oki, dziękuję - Dziewczyna przytuliła się do chlopaka i poszła usiąść na ławkę obok kilka dziewczyn. 
- Hej jestem Klara, a to Naomi, Lena, Rozalie, Ewelina i Fiona. 
- Jestem Sara.
-  Ooo fajne imię. Ten chłopak to twój boyfriend?
- Hehe nie to przyjaciel.
- Zazdroszczę. Taki przystojniak. Ale masz cudowną bransoletkę. 
- No wlaśnie jest śliczna, gdzie kupilaś?
- Gdy byłam mała dostałam ją od brata.  Rany wy też się tak denerwujecie?
- Haha tak, ja to cały czas się trzęsę. - Powiedziała Naomi
- Hahhahaha my też- chórem powiedziała reszta dziewczyn. Po chwili Sara i nowe koleżanki zaczęły się śmiać.  Sara zaprzyjaźniła się z dziewczynami. Gdy przyszła wychowawczyni wszyscy weszli do klasy. Sara usiadła sama, ale zaraz dosiadl się do niej dość wysoki blondyn o niebieskich oczach. Był przystojny i to nawet bardzo. Sara była trochę zmieszana.
- Hej mogę tu siedzieć czy jest zajęte?
- Cześć, nie 
- A to znajdę sobie inne
- Nie czekaj chodzi mi o to, że nie jest zajęte. Możesz siedzieć.
- Hah wybacz, źle zrozumiałem. Jestem Damon, a ty?- podal swoją dloń
- Sara -  uścisneła jego dloń.
- Zapisujesz się na siatkówkę czy pilkę nożną?
- Ja i piłka nożna proszę cię - zaczęła się śmiać
- No co.  hahha aż taka jesteś zla w grze?
- Totalnie. Jestem łamagą. Wolę siatkówkę. 
-  Uważaj na Elizę.
- Na kogo?
- Widzisz tą na ostatniej ławce przy oknie ? Ładna blondynka. Chcę zostać kapitanką drużyny siatkarskiej. Bardzo dobrze gra w siatę.
- Czy ja wiem czy jest ładna.  A grać to i ja potrafię. Nie zależy mi na byciu kapitanką. To twoja dziewczyna? Rozmawialiście chyba przed szkolą.
- Hahhahahah nie, nie jest w moim typie. W sumie nikt tutaj nie jest. A rozmawialiśmy, bo się znamy od 2 tygodni. Wpadła na mnie w sklepie.
- Pewnie zrobiła to specjalnie. Jesteś przystojny.
- Możliwe. Jestem przystojny?
- Nooo. Czy ja to powiedziałam na prawdę?
- Hahahha tak.
- A już tak mam. Jestem wygadaną osobą. Palnę bez pomyślenia.
- Nie no ok. Hah będę miał z kim gadać na lekcjach. 
- Hah - Sara była tak pochlonięta rozmową z Damonem, że nawet nie zauważyla kiedy skończyło się spotkanie. Gdy wyszła z sali rozmawiając z nowym kolegą zobaczyla czekającego na nią Nathana. 
- Dobra Damon, widzimy się jutro w szkole, do zobaczenia.
- Cześć Sara- Uśmiechnal się, spojrzał na Nathana i poszedł. Sara podbiegła do  przyjaciela.
- Miałeś rację. Moja klasa nie jest taka zła.
- Hah mówiłem żebyś sie nie martwiła.  Patrze masz nowego kolegę.
- Tylko kolege i kilka koleżanek. Są strasznie pokręcone.
- Haha  tylko. To już dużo jak na początek. To co chcesz porobić? Chyba że masz jakieś plany i nie możesz.
-  Nie no coś ty. Jestem sama w domu aż do jutra rano. Masakra. Gdybym teraz poszla do domu bym się nudziła. Samej jest tak cicho i nudno no. Może chodźmy na spacer? Kino? Rolki? Cokolwiek?
- Może chodźmy na kawę i na spacer? A potem dalej pomyślimy.
- Zgoda - dziewczyna się uśmiechneła i wyszła z Nathem ze szkoły. Byli już na mieście. Ostatecznie postanowili, że z kubkiem kawy pójdą na bardzo długi spacer żeby lepiej się poznać. 
- To miło z Twojej strony, że przedstawiles mnie swoim znajomym. Zwlaszcza jako przyjaciółkę.
-  Przecież nią jesteś.  Przynajmniej nie bylaś samotna.
- Fajnie, że cię spotkalam. Od razu poczułam sie lepiej.
- Nie ma za co. To co lubisz robic oprocz śpiewania?
- Grać w siatkówkę i chciałabym nauczyć się tańczyć.  A ty?
- Ja? Wszystko po trochu. No, ale Piłka nożna jest moim życiem.
- Tak jak dla Damona.
- Znam go, jesteśmy w drużynie szkolnej.
- Ooo co za zbieg okoliczności. Jest fajny?
- Spoko chłopak, a co podoba ci się?
- Nie o jest przystojny, ale ty też.
- Podrywasz mnie?
- niee tylko mówię co myślę
- No to w takim razie dziękuję. Dla mnie jesteś piękna i odkąd Cię zobaczyłem myślę o Tobie.- Dziewczyna stanęła w miejscu. Chłopak na nia spojrzał.
- Hello jesteś? Mowiłem co myślę.
- Dziękuję.
- Pewnie chodzi ci o to co powiedziałem potem prawda? - dziewczyna przytaknęła - Nie martw się. Lubię Cię jako przyjaciółkę głupku. 
- No wiem. Czemu tak właściwie nie masz dziewczyny?
- Sam nie wiem. Nie trafiłem na tą odpowiednią. Poza tym te wszystkie zakazy, nakazy, obowiązki. To jest męczące.
- Ale przynajmniej masz przy sobie bliską  ci osobę.
- To prawda, ale mogę zadzwonić do Ciebie i od razu mi poprawisz humor dobrze mówię?
- Hm. Taaak. Ojej jest już późno musze iść. Przygotować się na nowy dzień w nowej szkole i klasie.
- No dobrze. Chodź. Odprowadzę Cię.- Chlopak odprowadził pod dom swoją przyjaciółkę i wrócil do domu. Sara skoczyla szybko do kuchni po sok pomarańczowy i  poszla do swojego pokoju. Umyła się, przebrała się w piżamy, położyła się na łóżko i weszla na FB.
- Ooo ktoś mnie dodał do znajomych. Dziewczyny hahaha. O i Damon. Akceptuj - odłożyła laptopa, wypila sok i poszła spać. Poranek był bardzo miłym porankiem. Słońce rzucało promieniami po calym pokoju. Jej fioletowa pościel wyglądała bardzo ślicznie i świeżo. Dziewczyna leniwym ruchem poszła ogarnąć się do łazienki. Szybki prysznic, włosy spięte w kok, lekki makijaż. Ubrała się w czarne legginsy, biala bokserka i czarna bluza z kapturem. Do tego czarno białe trampki. Dzisiaj postanowila ubrać się na sportowo. Gdy była gotowa zbiegła ze schodów. Czekała na nią musli. Tomy i Lola siedzieli już przy stole.
- Hejka jak było u rodziców?
- W porządku. Lepiej ty opowiesz jak nowa szkoła, klasa.
- Jest świetna. Przepraszam, ale śpieszę się. Do zobaczenia po szkole- ucałowała oboje w czoło i wyszła. Narzeczeństwo uśmiechnęło się do siebie i kontynuowało śniadanie. 
         Sara weszła bardzo pewna siebie. Spotkała Nathana. Tylko powiedzieli sobie cześć, bo dziewczyna była taka w ruchu, że szybko znikła mu z przed oczu. A dlaczego? To proste. Pobiegła szukać swoich nowych znajomych. Akurat pierwszą lekcją jest biologia. Wszyscy siedzą pod salą. Po drodze spotkała Damona.
- No Hej Sara.
- Damo. Cześć ej czemu mi nie powiedziałeś, że znasz się z Nathem?
- Nie miałem okazji. Co u ciebie?
- Wspaniale a u ciebie?
- To samo. Ładnie dziś wyglądasz.
- Naturalnie chyba nie?
- No raczej
- Raczej?
- Sama powiedziałaś chyba
- Wogle mnie nie zrozumiałeś
- No właśnie nie. Hahhahahahahahahha. Dzisiaj mamy biologię. Pani Fuks jest bardzo czepliwa.
- Krucza fuks
- Co?
- Haha nic. Nie wiem skąd to wytrzasnęłam.
- Gdzieś to było
- Ale gdzie?
- Nie wiem. Ty kruczo fuksie
- Ej no przestań.
- Sara Krucza Fuks Nono nawet pasuje.
- Damon Debil lepiej brzmi
- Pff - oboje z usmiechem weszli do sali biologicznej. Sara usiadła z  Elizą.
- Jestem Eliza, a ty pewnie Sara
- Tak. Hej. - podała swoją rękę.
- Daruj sobie, nie lubię takich osób jak ty.
- Nie rozumiem.
- Byś mogła nie podrywać mojego chłopaka Damona.
- Z tego co mi wiadomo nie jesteście razem.
- Dla każdej tak mowi, ale prawda jest inna. Patrz - dziewczyna wyrwala kartkę z zeszytu i napisała " Kocham Cię ty Mój misiaku, dzisiaj u mnie?<3 " złożyła kartkę i kazala podac dla Damon. Po chwili wrócił liścik z odpowiedzią. " Ja ciebie też XXX <3 A może u mnie? :)". Eliza pokazała jej to co napisał do niej Damon.
- A to przepraszam. Nie będę z nim tak rozmawiać.
- No ja myślę. Nie chcę miec z kimś na pieńku z klasy. 
- Ja też. - Po biologi, Sara postanowiła już nie rozmawiać z Damone. Nie wie co jest prawdą, ale ten liścik i odpowiedź. " A może u mnie? :)". Nawet nie wie dlaczego się tak tym przejeła. Przecież ma jeszcze Nathana. No właśnie Nath! Dzisiaj tylko powiedziała do niego cześć, a wczoraj spędzili ze soba praktycznie cały dzień.
- Sara o czym tak myślisz? - spytala blondynka w okularach
- Hy? O cześć dziewczyny. O niczym.
- No jakos posmutniałaś. Co się dzieje?
- Nic  takiego Lena.
- Nie przejmuj się nim. Nie jest ciebie wart.
- Co nie Naomi nie chodzi o żadnego chłopaka.
- A jak tam z Nathanem? - spytala Klara
- Wczoraj po szkole byłam z nim na spacerze i na kawie. Tyle rozmawialiśmy - Dziewczyna zobaczyła przechodzącego obok, przyjaciela. - Dziewczyny zaraz wrócę, musze o czymś z nim porozmawiać.
- Leć, poczekamy i powodzenia
- Dziękuję- Dziewczyna szybko się zerwała.- Nathan! Nathan poczekaj - Chłopak odwrócił się i się zatrzymał. Dziewczyna szybko do niego podbiegła i przytuliła. Calą tą akcję widziala jej klasa, ale to Damon i Eliza  najbardziej to wszystko obserwowali.
- Nathan pzepraszam, że rano nie moglismy porozmawiać, ale wiesz.... pierwsza lekcja i nowa klasa.
- Haha w porządku. Tak mi szybko uciekłaś. Jak tornado.
- Hah tornadooo ty. Gdzie idziesz?
-  Idę do sklepiku po wode dla Kamili. Idziesz ze mną?
- No mogę iść. - Sara pomachała do dziewczyn, że zaraz wróci i poszła z przyjacielem do sklepiku.
- Ale dluga kolejka
- Podobna do tej co wczoraj
- No faktycznie. Ty to masz dobry wzrok.
- Cała ja. No to dlaczego kupujesz dla Kamili wodę?
- Wiesz trzeba dbać o dziewczynę.
- Jesteście razem?
- Od dzisiaj. 
- To ... To gratulacje. Pasujecie do siebie.
- Dziękuję, a jak Twój Damon?
- Ma dziewczynę, wiesz co? Lepiej już pojdę, zaraz dzwonek a muszę jeszcze przebrać się na wf. Mam aż 2 godziny.
- Teraz? O ja też. To widzimy się na sali.
- Taak To do zobaczenia - Sara odwróciła się i poszła do szatni. Usiadła na ławce. Dziewczyny  na nią spojrzały. Była bez ducha. Taka nieobecna. Sparaliżowana.  Nagle zadzwonil dzwonek. Wszystkie osoby z szatni wyszły. Została tylko Klara.
- Ej słońce co jest?
- Nathan ma dziewczynę.
- Co?! Od kiedy?
- Od dzisiaj.
- Ojej moje biedactwo. - dziewczyna przytulila ją jak najmocniej. Sara nie wytrzymała. Rozpłakała się.
- Ej nie placz. Masz chusteczki, fluid i się popraw. Ja ci wyciągnę strój  na w-f. Po szkole pogadamy.
- Dziękuję
- Nie ma za co- Sara szybko sie ogarnela i weszla na salę gimnastyczną. Zobaczyła Nathana rozmawiającego z Kamilą. Wyglądali na bardzo szczęśliwych. Od razu źle sie poczuła, ale Klara ją podtrzymywała na duchu. Zaczęły rozgrzewkę. Po rozgrzewce zaczęły grać w siatkówkę.
- Ała moja głowa. 
- Sara wszystko ok? Może usiądziesz? - Powiedziala Fiona
- Nieee, zaraz przejdzie- Ale się myliła przez cały pierwszy set bolała ją głowa.  Zadzwonil dzwonek na przerwę. Wszyscy wychodzili z sali przez jedne drzwi. Sara widziała rozmazane twarze. Sparaliżowało ją i stracila przytomność, ale Nathan szybko ja zlapal. Każdy ja otoczył.
- Ej Sara . Sara slyszysz mnie? Co ci jest?
- Sara ! - krzyczała Klara. Nauczyciel od w-fu zadzwonił szybko po pogotowie. Po nie całych 3 minutach pomoc była na miejscu. Zabrali dziewczynę do spzitala. Wezwali Tomy'ego. Dziewczyny z jej klasy nie mogły się uspokoić. Zwlaszcza Klara. Ona najbardziej się z nią zaprzyjaźniła. Damon z Nathanem byli również zdenerwowani. Siedzieli z Klara i Naomi w szatni.
- Ej co jej sie stało? - Spytal się Damon
- Ona już przed w-f nie czuła się za dobrze, ale to na pewno nie z tego powodu.- powiedziała Klara
- Bolała ją głowa już po rozgrzewce. Mowiłyśmy żeby usiadła, ale ona, że jej przejdzie. To jej uwierzyłyśmy.- Wtrąciła się Naomi
- Klara rozmawialaś z  nią o mnie?
- Nathan a niby czemu miały o Tobie rozmawiać?
- Cicho siedź. Klara prosze powiedz.
- Tak, ale to nie z tego powodu to się stało.
-Wiedzialem, że już jest coś nie tak. Jak jej o tym powiedziałem to od razu już poszła.
- Powiedzialeś jej o Kamili?
- Spytała tylko to odpowiedziałem.
- Ale ty Nath jesteś sprytny  hahhaha rany. 
- Damon ciebie to śmieszy?!
- Nie Naomi, ale przyznacie , że to jego wina.
- A może Twoja?
- Co masz na myśli? Ja jej nic nie zrobilem.
- Ta jasne.
- PRZESTAŃCIE! To jest niczyja wina! Coś z nia się stalo, a wy szukacie winnego. Naomi nie wiem o co ci chodzi z Damonem, ale powinniście się ogarnąć. To poważna sprawa!


 Raz lub dwa razy w miesiącu będzie kolejny rozdział. Proszę o komentarze. Chciałabym założyć takiego dodatkowego bloga, który by opisywał moje inspiracje, własne zdania na temat tego co nas otacza. Poszukuję osoby, która pięknie zrobiłaby wygląd blogu. Tematykę napiszę prywatnie. Podaję mój FB byście mogli się ze mną skontaktować. 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz